Procedury a zmysł dotyku i nocyreceptory

Terapia oparta na ‘szczotkowaniu/masowaniu’, kiedy dziecko wysyła sygnały, że nie jest to dla niego przyjemne a nawet bolesne mija się z celem. Twierdzenie, że dziecko musi się przyzwyczaić do dostarczanych bodźców dotykowych jest wręcz szkodliwe dla dziecka i relacji ‘terapeuta/rodzic – dziecko’. Nie tędy droga…

Dlaczego?! Ponieważ jest coś takiego jak ‘nocyreceptor‘. Ogólnie przyjmuje się, że ból powstaje w wyniku pobudzenia wyspecjalizowanego receptora, zwanego nocyreceptorem (od łacińskiego nocere szkodzić, uszkadzać). Nocyreceptor jest receptorem aktywowanym przez KAŻDY bodziec mogący doprowadzić do uszkodzenia ciała i wywołania nieprzyjemnych wrażeń a to ocenia mózg. Warto przemyśleć i przestudiować fizjologię człowieka, co się dzieje w organizmie w wyniku procedur, które są ‘zbyt mocne’ a dziecko wyraźnie deklaruje swoją niechęć i wewnętrzną obronę przed stymulacją. My myślimy, że stymulujemy ‘reaktywne receptory dotyku’ a tak nie jest, stymulujemy wewnętrzną ochronę przed bodźcem szkodliwym. Tutaj ocieramy się o naszą chęć ‘mocy terapeutycznej naprawienia dziecka’ stosując PROCEDURY, które nie służą w procesie WSPIERANIA dziecka w rozwoju. Uważność na wysyłane sygnały przez dziecko podczas stosowania jakichkolwiek procedur jest najważniejsza podczas każdej aktywności terapeutycznej. Swoją drogą z perspektywy czasu, myślę, ze warto dosadnie sprecyzować, co to znaczy być ‘uważnym na sygnały wysyłane przez dziecko’, ale to może następnym razem.

Wojciech Kozłowski