Czy stosowanie kołderki obciążeniowej wyhamuje u dziecka złość, krzyk, agresją?

kołderka sensoryczna

Sama w sobie nie wyhamuje złości, krzyków i agresji wobec innych. Gdzieś tam krętymi drogami może wspomaga o ile dobrze się jej używa np. w chwili stworzenia strefy ‘ambiente’ dla dziecka (język włoski: strefa spokoju). Źle użyta i/lub użyta nie na to, co dolega dziecku, przy tym użyta typowo sprzętowo z wiarą, że to wystarczy i uleczy dziecko z wymienionych wyżej zachowań to raczej tylko chęć wiary, że coś ma pomóc dziecku. O tym już wspominałem w swoich wywodach.  Jest masa innego wsparcia przed kołderką, aby te zachowania ‘wyregulować’.  Cały czas odnoszę wrażenie, że kołderka to taki ‘magiczny przyrząd’. W tym również często sposób dla terapeuty ‘wykazania się’ – wszak SI to magia, prawda?! Moi mili czytelnicy sami wybierzcie i pomyślcie, co wolicie i co was reguluje w trudnych momentach waszego życia, otulanie się kocem czy bliskość zaufanej osoby, dotyk jego ciała, rąk, akceptacja wyrażona bliskością i dobrym wyregulowanym dotykiem emocjonalnym?!  Dokładnie może być dotyk dobry i zły, albo ten w którym nie wiadomo, o co chodzi.  Każdy z nas ma swój ‘profil sensoryczny’ i pewnie znajdzie się ktoś, kogo reguluje koc. Inny zapewne wybierze alkohol a inny zje ciastko. Może ktoś pobiega. Jesteśmy istotami sensorycznymi żyjącymi w świecie sensorycznym. Kołderka ciężka w upalny dzień raczej da powód do rozregulowania niż ukojenia. To dosłownie jak w masażu niemowląt, to nie masaż uspokaja malucha tylko emocje (często rodzica). Masaże we wzajemnej relacji wzmacniają również więź między rodzicem a dzieckiem w sytuacjach krytycznych w dużym stopniu wpływają uspokajająco. Tego nie dadzą wszelkiej maści kołderki jako ‘przedmioty martwe’.

Wojciech Kozłowski