Czy dorośli maja zaburzenia SI i czy czy osoba dorosła po jakimś urazie może mieć problemy z SI?

Dorośli mają zaburzenia przetwarzania sensorycznego, tylko że już zaadoptowały się do świata. Czyli świadomie unikają rzeczy i sytuacji, które je ‘dezorganizują’. Wyobraźmy sobie obronność dotykową, kiedy dotyk możemy tak ogólnie powiedzieć ‘boli/parzy’. Czy takie dziecko bierze udział w zajęciach grupowych w przedszkolu? A jak może funkcjonować osoba dorosła, czy przypadkiem nie będzie kłopotów w sytuacjach intymnych?! Niestety, dzieci z zaburzeniami SI nie wyrastają z tego zaburzenia – wręcz przeciwnie, wrastają w nie, szukając zamiennych sposobów na radzenie sobie z zagmatwanymi, nieprzewidywalnymi, niebezpiecznymi wrażeniami sensorycznymi. Robią, co muszą, aby przetrwać, starając się przy tym ryzykować jak najmniej. Wpływ obronności sensorycznej na jakość życia u osób dorosłych można przedstawić w trzech punktach. Po pierwsze, wpływają na umiejętności funkcjonalne, czyli upośledza wzorce samoobsługi, wybory aktywności życiowych oraz wzorce intymności. Po drugie, wpływa na zachowanie i emocje, co może objawiać się izolacją, sztywnością życiową, oporami wobec określonych aktywności/doznań, unikaniem kolejek czy środków komunikacji miejskiej/tłumów. Występuje wybuchowość, duża czujność, kontrola i kompulsywność. Po trzecie, każde negatywne emocje wpływają w efekcie na zdrowie psychiczne. Rozwijają się na tym tle depresje, zaburzenia dysocjacyjne albo zaburzenia borderline. Jeśli chodzi o urazy – tak, wszelkie komplikacje neurologiczne mogą powodować zaburzenia czucia swojego ciała albo relacji ze światem. Nie nazywa się tego zaburzeniami SI, niemniej zmysły działają do końca naszego życia, co wpływa na nasze funkcjonowanie. W Polsce integracja sensoryczna jest zarezerwowana dla sektora pedagogicznego, więc siłą rzeczy tylko dla dzieci. Ergoterapia i terapia zajęciowa jest słabo rozwinięta, właściwie nie funkcjonuje. Na świecie właśnie tacy terapeuci zajmują się integracją sensoryczną, stosując ją od narodzin do starości.

Wojciech Kozłowski