Jak wychować sensorycznego bystrzaka.

„Jak wychować sensorycznego bystrzaka.” Pozycja książkowa, która w podtytule ma: „pomóż dziecku z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego – poradnik dla rodziców.” Mam ją zaledwie 3 dni… i przy wydawaniu diagnoz rodzicom aktualnie wspominam o tej pozycji. Tak jakoś samo się to zrobiło… Książka ma 504 strony… ja oczywiście wszystkiego nie czytałem, bo czytanie ‘podstawowych rzeczy’, jakie są zaburzenia dla mnie już jest stratą czasu… Czytam wybiórczo to, co mnie zainteresowało albo tam gdzie myślę, że mam braki w swojej wiedzy. Człowiek uczy się przez całe życie. Jednak… Strona 367 to prawdziwy miód na moje serce i umysł. Dla mnie, jako fizjoterapeuty. Każdy z nas (terapeutów) rozwijając się zawodowo wybiera określone ścieżki zawodowe/kursy. Ja czując gdzieś tam, że są terapie pomagające terapii SI… zgłębiam aktualnie ciągle tajniki Terapii CST Upledgera, zawodowo pracuję z ciałem dziecka a tutaj rozdział… o dziwo o tytule ‘PRACA Z CIAŁEM’. Przez wiele lat prowadziłem szkolenia/warsztaty z takim tytułem… cały czas mam również taki wykład z tym tytułem podczas kompleksowych szkoleń odbywających się na terenie przedszkola, gdzie pracuję. Jednak muszę to zacytować z książki: „Generalnie praca z ciałem ma na celu uwolnienie od bólu i dyskomfortu przez wspieranie relaksacji nerwowo-mięśniowej, poprawę krążenia krwi i limfy, poprawę postawy ciała i ostatecznie przez odnalezienie równowagi w układzie nerwowym, co pomoże pacjentowi się odprężyć i przywrócić samoregulację. … Warto zauważyć, że niektórzy terapeuci SI i fizjoterapeuci mają przygotowanie w zakresie pracy z ciałem, zwłaszcza terapii czaszkowo-krzyżowej i uwalniania powięziowo-mięśniowego. Zapytajcie waszego terapeutę, czy pracuje z ciałem lub może polecić specjalistę w tym zakresie. … Zapytajcie współpracujących z wami terapeutów, czy mogą was nauczyć, w jaki sposób masować dziecko lub niemowlę. I kurcze pisze to Lindsey Biel oraz Nancy Peske na stronie 367-368 w publikacji „Jak wychować sensorycznego bystrzaka”.  W książce jest więcej fajnych poruszanych spraw. Tak… to jest miód na moje serce…, bo zdarzają się ‘specjaliści’, którzy mówią, że mylę SI z fizjoterapią.  Oczywiście to są tacy, co pracują metodą a nie z dzieckiem/człowiekiem. Metoda w moim odczuciu to jedynie narzędzie pracy specjalisty. Dobry specjalista dostosowuje swój plecak wiedzy, czyli ‘metody’ do dziecka/człowieka. Im grubszy plecak tym więcej metod i możliwości pomocy dziecku/człowiekowi. Przecież dziecko nie widzi metod, ono widzi człowieka. Fajna pozycja polecam… Mi się ją miło przegląda/czyta. Kupiłem ze względu na autora Lindsey Biel.

Wojciech Kozłowski