Jelita wiedzą lepiej – kolejny wątek z cyklu „mój drugi mózg”.

Recenzja książki moim okiem. „Jelita wiedzą lepiej” Michael Mosley.

 

 

Powiem tak… Gość (autor) połknął kamerę… i na każdym etapie analizuje to, co widzi i to, co wie zgodnie ze swoją wiedzą fizjologiczno-medyczną… Daje do myślenia… w pewnym momencie lekko zgłupiałem, bo moje wyobrażenie o procesach trawienia, fizjologii i anatomii żołądka, jelita cienkiego, grubego i całej eskalacji różnych procesów zaczęły nabierać zupełnie innego obrazu…, mimo z zaliczyłem już różne pozycje o ‘drugim mózgu’ studiowałem fizjologię człowieka i anatomię. Książka ma stosunkowo lekką formę, a obrazowe opisy są dla mnie niezłym punktem odniesienia.

Tutaj pozwolę sobie na wytłumaczenie spójności połączenia ‘trzewi’ z ‘integracja sensoryczną’. Właściwie cała inspiracja poznawania mózgu trzewnego zaczęła się od SI – kojarzenia z tym nietolerancji pokarmowych, alergii, zespołu drażliwego jelita… Potem nastąpiła chęć regulowania autonomicznego układu nerwowego w efekcie zgłębianie X nerwu czaszkowego – nerwu błędnego. Strzałem w dziesiątkę okazała się możliwość ‘studiowania’ terapii CranioSacralnej Upledgera w Upledger Institute Poland.

Dlatego cieszy mnie, kiedy czytam: „… Mikroorganizmy mogą manipulować zachowaniem i nastrojem, modyfikując sygnały nerwowe w nerwie błędnym, zmieniając receptory smaku, wytwarzając toksyny, które pogorszą nasze samopoczucie, i wydzielając chemiczne nagrody, byśmy czuli się dobrze…” (cytat, strona 81)

W trakcie czytania tej pozycji już pierwszego dnia zrobiłem sobie ‘zielone smoothie’ (z przepisu w książce), aby mieć więcej flawonoidów, które wspomagają korzystne bakterie w jelitach. Jeden z klanów buszujących po naszych jelitach. Ciekawostką jest to, że w końcu chyba wiem, dlaczego można być szczupłym i jeść wszystko ponad miarę… nie jest to związane z fizjologiczną przeminą materii…

Kto by pomyślał, że spożywanie ‘skrobi ziemniaczanej’ przed snem może wpływać na sen, (jakość). Skrobię lubią bakterie ‘Bifidobacteria’. To ta dobra… bakteria 🙂 im więcej jest jej w nas tym lepiej. Dokładnie karmimy bakterie w naszym układzie pokarmowym… Można nawet zapisać się na badania nad tą sprawą… a wszystko odbywa się internetowo.

Konsultantem merytorycznym polskiego wydania to dr n. med. Paweł Grzesiowski inicjator wprowadzania w Polsce przeszczepiania mikrobioty jelitowej (przeszczep kału od zdrowego dawcy do chorego pacjenta).

Fascynujące jest to, że autor sam brał udział w wielu doświadczeniach, a niektóre eksperymenty przeprowadził na sobie. Swoją drogą sprowadzenie rozważań do czegoś takiego, że mikroorganizmy w nas żyjące są genialnymi chemikami w różnych ‘klanach’. Umiejętność przekształcania jednych związków w drugie prowadzi do przewagi w wojnie, jaka odbywa się w naszych trzewiach. W zależności, kogo karmimy (styl odżywiania) ten w zasadzie wygrywa a nie koniecznie człowiek na tym korzysta.

Część druga tej pozycji to książka kucharska zawierające przepisy na potrawy, które mogą wpływać korzystnie na różnorodność mikroorganizmów bytujących w jelitach. Dania wspierające przyjazne bakterie, co sprzyja zdrowiu. W sumie zainteresował mnie dwuetapowy program odnowy ‘restart’ bakterii jelitowych. A czemu nie spróbować, by cieszyć się dobrym zdrowiem (akurat ja nie narzekam) i … jeszcze lepszym samopoczuciem!

W książce są odsyłacze do konkretnych badań typu ‘pubmed’ i innych. Więc temat można zgłębiać bardziej… dobra inspiracja 🙂 na jesienne wieczory.

Oczywiście wcześniej wspominałem już o jelitach w tych komentarzach/recenzjach:

http://terapiazmyslow.pl/category/jelita/

 

Wojciech Kozłowski