Korzyści z terapii czaszkowo-krzyżowej?!? Odkrywamy terapię.

Na poziomie świadomości, jaką posiadam wiedzy/praktyki jestem święcie przekonany, że warto zbadać dziecko świeżo narodzone u osteopaty i/lub terapeuty metody CST-Upledgera, szczególnie w przypadku utrudnionego z jakichkolwiek powodów porodu.  

Powstaje pytanie, jakie korzyści płyną z badania przez terapeutę metody czaszkowo-krzyżowej dla niemowląt…?!?

Może to wyglądać to bardziej skomplikowanie niż jest, ale korzyści z terapii czaszkowo-krzyżowej dla dzieci są liczne i warto je rozważyć.

W skomplikowanych porodach dziecko musi stawić czoła wielu stresującym wyzwaniom w swojej podróży do naszego świata opuszczając ten, który poznało przez 9 miesięcy. Terapia czaszkowo-krzyżowa dla niemowląt może brzmieć tajemniczo a nawet groźnie. Kiedy użyje się zwrotu ‘Cranio-Sacralna’ to można nawet się wystraszyć albo pomyśleć niewiadomo, co. Uspokajam ‘cranium’ po łacinie to czaszka a ‘os sacrum’ to kość krzyżowa, a sama metoda może być niezwykle korzystna dla wielu noworodków.

Niektóre dowody sugerują, że wysoki odsetek wszystkich noworodków może mieć pewien stopień stresu porodowego.

Kości głowy są oddzielnymi ruchomymi częściami, cudownie zaprojektowanymi przez naturę, aby mogły się poruszać i dostosowywać, gdy dziecko podróżuje przez kanał rodny. Są to właściwie takie ‘wyspy’ okalające nasz mózg. Kości czaszki nie są zrośnięte. Co jednocześnie tłumaczy możliwość we wczesnym okresie życia przeprowadzenia badania USG przezciemiączkowego, kiedy to ciemiączko jeszcze nie zdążyło skostnieć, dzięki czemu fale ultradźwiękowe mogą przez nie przepłynąć. Nawet mocna kość czołowa, o czym nie każdy wie nie jest jednością nawet do 8 roku życia. Zrastanie rozpoczyna się w wieku 2 lat i kończy w wieku 6-8 lat.

Głowa niemowlęcia jest tak zaprojektowana, aby była wystarczająco elastyczna i mocna, w trakcie porodu chroniąc mózg, szczególnie w trakcie przechodzenia przez kanał rodny. Problemy mogą jednak wystąpić, gdy kości czaszki ulegną skręceniu lub ściśnięciu, a następnie pozostaną poza kształtem. Wszelkie asymetrie głowy dają do myślenia. Bez specjalnego wnikania problemy takie mogą się ukazać, kiedy poród odbył się za pomocą kleszczy lub próżnociągu (vacum), ale również wtedy, kiedy odbyły się długotrwałe lub traumatycznie w jakimkolwiek wyrazie zdarzenia.

Stopień skręcenia i niewspółosiowości może również wystąpić, jeśli w trakcie porodu wystąpi ucisk w obrębie kręgosłupa. Może to powodować zakłócenia pracy nerwów w tylnej części szyi, w wyniku czego dziecko odczuwa dyskomfort i swoim zachowaniem prezentuje ‘niepokój’, jest wtedy dzieckiem bardzo wrażliwym i skupiającym na sobie bardziej uwagę. Coś, co w świecie integracji sensorycznej myślę, że funkcjonuje… Nie dziwmy się dziecku wszak cały czas odczuwa dyskomfort, którego inaczej wyrazić nie potrafi jeszcze. Jednocześnie warto wspomnieć, że wszelkie odchylenia od symetrii może mieć wpływ na inne nerwy centralnego układu nerwowego, które rozgałęziają się w obrębie ciała, przekazując istotne komunikaty „do i z” całego ciała. Wymagają one dobrego ustawienia szkieletu i przestrzeni, aby funkcjonować prawidłowo. Na przykład dyskomfort w okolicy i/lub pracy jelita dziecko próbuje przekazać światu poprzez płacz i język ciała. Niewielka ‘niewspółosiowość’ i anomalia może zakłócić przesył komunikacji ‘mózg – mózg trzewny’ przez nerw błędny w wyniku czego dziecko doświadcza dyskomfortu w postaci np. kolki.

No dobrze, ale jak może pomóc terapia czaszkowo-krzyżowa dla niemowląt?!?

System czaszkowo-krzyżowy istnieje od wczesnego etapu naszej ewolucji. Składa się z kości czaszki (czaszki i żuchwy), kręgosłupa, kości krzyżowej i kości ogonowej (kości ogonowej), a także błon i płynu, które otaczają i chronią mózg i rdzeń kręgowy, wraz z pokrewną tkanką łączną (powięź).

Jego zadaniem jest pomoc w utrzymaniu zdrowego środowiska centralnego układu nerwowego, aby mógł on skutecznie funkcjonować, wpływając w ten sposób na różne funkcje organizmu.

Tutaj warto wspomnieć o historii metody. Terapia czaszkowo-krzyżowa (CST) ma swoje korzenie w osteopatii i została opracowana w latach ’70 XX wieku, jako wyjątkowe leczenie przez osteopatę dr. Johna Upledgera. Jest to w zasadzie delikatny, nieinwazyjny, praktyczny zabieg, który działa z naturalnymi rytmami ciała i pomaga aktywować mechanizmy lecznicze i równoważące. Naturalne jest to, że kiedy dziecko czuje się bezpiecznie, kochane i zrelaksowane, jest w stanie lepiej się komunikować ze światem zewnętrznym.

Wrażliwy, terapeuta CST-Upledgera i/lub osteopata znajdzie obszary, które wymagają wsparcia/regulacji.  Usunięcie napięć wyczuwalnych przez wprawnego terapeutę wpływających, na tzw. rytm czaszkowo-krzyżowy daje dziecku w efekcie możliwość całkowitego ‘odprężenia się w życiu’.

Delikatne techniki stosowane przez terapeutę ułatwiają rozpoznanie obszarów kompresji i niewspółosiowości, jednocześnie zachęcają ciało dziecka do uwalniania stresu i związanych z nim emocji. W efekcie ciało dziecka może wtedy niejako ‘zmięknąć i zrelaksować się’. O czym piszę/mówię?!? O ‘uwolnieniu tkanek’, o możliwości powrotu/swobody w przestrzeni naturalnego wzrostu i funkcjonowania. Chodzi właśnie o to, że samopoczucie dziecka można znacznie poprawić. Terapia czaszkowo-krzyżowa może pomóc w uwolnieniu resztkowego napięcia wokół żołądka i okrężnicy, które powodują występowanie objawów kolki. Może również pomóc złagodzić objawy dyskomfortu, pomagając rozciągnąć i rozluźnić mięsień lędźwiowy większy. Mięsień ten może potrzebować wsparcia w rozluźnieniu po kilku miesiącach zginania w pozycji płodowej w łonie matki. U dorosłych uważa się ten mięsień za ‘bufor’ złych/negatywnych emocji, wtedy również warto skorzystać z terapii CST-Upledgera. Można również zlikwidować uciążliwą czkawkę. Nasuwa się pytanie. Kiedy dziecko może rozpocząć korzystanie z  CST_Upledgera? Niepotwierdzone dane sugerują, że wiele noworodków może skorzystać z leczenia czaszkowo-krzyżowego w ciągu dwóch tygodni od urodzenia – najlepiej w ciągu pierwszych kilku dni. Może to pomóc w zapobieganiu wielu kolejnym problemom w dzieciństwie i dorosłości, w tym niektórym problemom z uszami, problemom rozwojowym, bólom głowy, bólom szyi i zaburzeniom kręgosłupa.

Warto zastanowić się, czy warto poddać kontroli dziecko przez terapeutę CST i może przez to zapewnić mu dobry start w życiu. Prywatnie myślę, że tak, – że warto. Stąd ten artykuł.

Jednocześnie dobrze jest wiedzieć, że nigdy nie jest za późno, aby coś zmienić – starsze dzieci i dorośli mogą odnieść wiele korzyści z tego głęboko relaksującego/leczniczego podejścia do człowieka.

Bez specjalnego wnikania myślę, że ‘skanowanie dziecka’ czy coś jest na rzeczy, ‘COŚ’, czego jeszcze nie zawsze widać a ma miejsce przy traumatycznych porodach dla dziecka jak i rodzica jest warte wizyty u terapeuty_CST/osteopaty. Coś, czego nie zobaczymy oczami/wizualnie a jedynie czuć pod palcami i to jeszcze dużo przed ewentualną widoczną asymetrią ułożeniową ciała dziecka  i/lub szukania odpowiedzi, dlaczego dziecko jest typem ‘High Need Baby” itd…

Wojciech Kozłowski